opony
Na tej stronie znajdują się zasoby naszego serwisu oznaczone tagiem oponyJak dobrać felgi i opony
Skacząc sobie po różnych witrynach internetowych natknąłem się na bardzo ciekawe narzędzie jakim jest konfigurator felg. Nie muszę już chodzić po całej dzielnicy po serwisach i wybierać sobie felgi, tylko mogę siedząc sobie komfortowo na chacie, trzymając myszkę w łapie za pomocą paru klików wybrać precyzyjnie to, co mnie interesuje i do tego jeszcze otrzymać towar prosto pod drzwi!Żeby tego było mało, to na tej samej portalu pod hasłem "opony sklep" można było zaopatrzyć się w opony na podobnej zasadzie. Miałem mały zgryzotę, co dokładnie wybrać, bo wybór był spory, ale wreszcie sprezentowałem sobie opony fulda. Wydają się najlepszym wyborem za sensowną cenę. Wszystko ładnie zakliknięte, podałem sto różnych wytycznych o sobie, łącznie z rozmiarem butów, system pobrał opłatę z mojego konta i pozostało mi tylko oczekiwać. Po circa tygodniu pokazał się kurier pojazdem dostawczym i dostarczył mi cały towar pod drzwi, tak jak obiecano! No tak, ale do warsztatu, ...
Zakup używanego samochodu
Był sobie ojciec z synem. Ojciec chciał zakupić juniorowi niedrogi samochód, do 5tys zł i zabrał go na plac komisowy żeby pooglądał różne niemłode modele. Podekscytowany młody młodzieniec rzucał się na wszystkie strony oglądając wszystko, co się da jednocześnie. Jego ojciec uśmiechnął się|zaśmiał się| pod nosem pobłażliwie, złapał go za ramię i obrócił w kierunku bordowego Forda Escorta na LPG. Chłopak krzyknął z oczarowania, podbiegł w stronę auta i zajrzał do środka. Ojciec spokojnym krokiem podszedł, kopnął tylną oponę i zwrócił się do znudzonego sprzedawcy. „Czy to opony barum?”; otrzymał odpowiedź aprobatywną, co go bardzo ucieszyło. Barum to bardzo solidna marka. W dodatku są to opony całoroczne. Synek spytał, czy mógłby odbyć krótką przejażdżkę, po placu, na co sprzedawca zrobił niezadowoloną minę i wykręcił się problemami finansowymi firmy.Komisu nie stać na paliwo, ale można zapuścić motor i zobaczyć, że wszystko jest OK. Kupujemy!- powiedział ojciec, a uszczęśliwiony syn wrócił do ...
Koszty użytkowania jeepa
Uwierzcie, lub nie, ale... SPRAWIŁEM SOBIE JEEPA!!! Ogromne bydle, pali jak szalony, ale nie to się liczy. Wreszcie spełniłem moje marzenie z czasów szczeniactwa.Jestem w posiadaniu jeepa marki Jeep :) Dokładniej Jeepa Grand Cherokee Limited 4,7 z 1998 roku. Może nie jest pierwszej młodości, ale to dla mnie akurat w tym przypadku plus, a nie feler; do tego opony 4x4, wielkie koła i prześwit większy niż w koparce :) Ale te opony terenowe to największy bajer w tym samochodzie. W połączeniu z dużymi felgami można wjechać dosłownie gdziekolwiek spojrzeć , żadne ograniczniki prędkości na osiedlach nie są dla mnie problemem. Gaz do dechy przez takiego garba i zero problemów! Jak już jesteśmy przy kwestii opon, to dumam, czy opony na zimę są w tym przypadku niezbędne, czy można na tych jeździć cały rok. Po mojemu chodzi chyba o bieżnik, który w oponach zimowych jest trochę inny, czyli chyba będę musiał ...
Ostrożnie na osiedlowych ulicach
No tak... tego się nie spodziewałem. Czy jadąc sobie wolno na ładnej, szerokiej ulicy osiedlowej u panny, ktokolwiek z was byłby przygotowany na metalowy słup na środku drogi? Ja nie byłem. Na chwilę zdjąłem wzrok z drogi żeby zerknąć na swoją śliczną kobietę, aż tu nagle wielki łoskot, podskoczyliśmy i tak zapoznaliśmy się z wielkim klocem leżącym na ulicy. Opony zimowe wytrzymały to cios, swoją drogą nie wyobrażam w jaki sposób, bo to były stare sparciałe kapcie i tak toczyłem się do najbliższego zakładu jaki kojarzyłem, czyli koło Galerii Mokotów. Namęczyłem się jeszcze wcześniej z wygrzebaniem koła zapasowego które było, prawie całkowicie przysłonięty przez butle z gazem i wyciągnięcie rezerwowej opony z jej schowka graniczy z cudem. Ale udało się. Zmieniłem chociaż jedną i zjechałem po tych okropnych garbach na drodze do warsztatu na dół.Dowiedziałem się, że najtańsze nowe opony będą kosztowały tyle, co cały mój samochód, ale nie ...
Fura na przechowanie
Wczoraj kumpel zostawił mi swój wóz na przechowanie, bo szedł na balangę pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego civica na bocznicy w centrum, że coś złego mu może się przytrafić.W sumie nie dziwię mu się. Ja swoje już przeszedłem - rozcięty pokrycie od kabrioletu, skradzione radyjko, rozwalony zamek centralny...Korzystając z okazji pojeździłem sobie trochę. Wspaniały samochód. Od razu się polubiliśmy. W środku jest mnóstwo miejsca, jest jasno i ergonomicznie. W trakcie przejażdżki czułem się bardzo komfortowo i pewnie. Silnik ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody dostają zadyszki V-TEC łapie drugi tchnienie i ciągnie do samego czerwonego strefy równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym protektorem, szyberdach i welurowa tapicerka. No fajny samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie powinno, wszystko działa, tak jak oczekujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.Krzysiek mógłby tylko ulokować część kapitału w większe felgi ...